ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREZielona energia
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Bioelektrownie gorsze niż wiatraki? Problem ma teraz Polenergia
11.04.2017r. 10:43

Jak poinformował portal Gramwzielone.pl, obecnie w Polsce realizowanych jest kilka projektów mających doprowadzić do uruchomienia elektrowni na biomasę. O tym, że uzyskanie niezbędnych pozwoleń w przypadku takich inwestycji może być problematyczne przekonał się norweski fundusz planujący budowę w naszym kraju kilku tego typu instalacji, a problemy ze swoim projektem bioelektrowni może mieć również Polenergia.
Norweska firma TergoPower zapowiadała budowę w naszym kraju sieci bioelektrowni. O tym, że w praktyce taki cel może być trudny do zrealizowania TergoPower przekonał się przy okazji pierwszego projektu, który od kilku lat próbuje sfinalizować w Lublinie. Mimo początkowo przychylnego podejścia lokalnych władz, inwestycja została zatrzymana na etapie wydania decyzji środowiskowej. Opór lokalnej społeczności, wspieranej przez grupę radnych z Lublina, sprawił, że lubelski magistrat nie wydał decyzji środowiskowej - mimo, że obiekcji nie miały sanepid czy lokalny RDOŚ.

Ostatnio sprawa znalazła swój finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Lublinie. Ten stwierdził nieważność decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, który podtrzymał niekorzystną decyzję lubelskiego magistratu. Problem w tym, że decyzja WSA dotyczy nie aspektów merytorycznych decyzji SKO, ale uchybienia formalnego.

Sprawa wraca co prawda do SKO, ale po poprawieniu uchybień formalnych, WSA może wydać decyzję niekorzystną dla norweskiego inwestora, który na przygotowania do budowy bioelektorwni na słomę w Lublinie wydał już około 6 mln euro.

Budowę bioelektrowni planuje również największa polska prywatna grupa energetyczna Polenergia, która taką instalację chce uruchomić w dolnośląskiej gminie Wińsko w powiecie wołowskim.

Pod koniec ubiegłego roku Polenergia zapewniała, że przygotowuje projekt bioelektrowni biomasowej Wińsko o docelowej mocy 31 MW do najbliższych aukcji dla OZE. Szanse inwestycji realizowanej przez Polenergię zwiększa poparcie Ministerstwa Energii dla "stabilnych" technologii produkcji energii i wyodrębnienie koszyka grupującego instalacje biomasowe o mocy do 50 MW, dla którego tegoroczną cenę referencyjną określono na 415 zł/MWh (w przypadku instalacji kogeneracyjnych górna cena to 450 zł/MWh).

Polenergia otrzymała nawet na realizację tego projektu pozwolenie na budowę, co nastąpiło w III kwartale ubiegłego roku.
Problem w tym, że podczas jednej z ostatnich sesji Rady Gminy Wińsko przedstawiono wyniki sprawozdania gminnej komisji rolnictwa, gospodarki gruntami i ochrony środowiska, w którym zakwestionowano wydane wcześniej decyzje.

- Analiza dostępnego materiału wykazała, że inwestycja Grupy PEP jest generalnie w większości założeń architektonicznych i rozwiązań technicznych, sprzeczna z naszym miejscowym planem zagospodarowania terenu i nie powinna być brana pod uwagę w tej lokalizacji - czytamy w sprawozdaniu.

Radni gminy Wińsko wskazują ponadto, że w przeszłości w jednym z lokalnych aktów prawnych wykluczyli możliwość spalania na terenie gminy paliw, które mają być stosowane w bioelektrowni.

Radni wytykają też błędy w postępowaniu, które doprowadziło do wydania w ubiegłym roku pozwolenia na budowę, w tym wskazują na podjęcie decyzji na podstawie nieaktualnej decyzji środowiskowej.

- Inwestor nie spełnił tego wymogu dla inwestycji, dla której wydano pozwolenie na budowę w 2016 r. Grupa PEP nie sporządziła dla tej inwestycji bardzo ważnego dokumentu, tj. "Oceny oddziaływania na środowisko". Wójt zatem nie wydał dla tej inwestycji decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Inspektor sanitarny tym samym, w sprawie tej inwestycji, niczego nie uzgadniał. Dlatego też Komisja uznaje według swojej najlepszej wiedzy, że warunek naszego miejscowego prawa został złamany. Zarówno przez Grupę PEP jak i wójta gminy Wińsko. A inspektor sanitarny w tej sprawie w ogóle został pominięty - czytamy w sprawozdaniu radnych gminy Wińsko.
Dołączone pliki: Do odczytu plików wymagany jest program Acrobat Reader.


DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2017
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE